Spód pizzy: zmiksowałam 6 łyżek otrąb owsianych, jajko, pół łyżeczki proszku do pieczenia, sól, ok. pół szklanki mleka – smażymy na teflonie na małym ogniu. Nie zdejmując naleśnika z patelni (ale ogień wyłączony), posmarowałam go 3 łyżeczkami koncentratu pomidorowego, obsypałam oregano. Na to położyłam ser topiony light (!) w plastrach, polędwicę wędzoną z kurczaka, cebulę, paprykę, posypałam czosnkiem i znów oregano. Miałam w lodówce mozzarellę light, więc na wierzchu ułożyłam jej plastry, ale potem miałam wyrzuty sumienia ze zbyt dużej ilości (jakby nie było) zakazanego sera. Wstawiłam do piekarnika nagrzanego tylko górną grzałką do 220 stopni i piekłam, aż mozzarella się rozpuściła.

Oczywiście na pizzę nakładamy co nam serce i zawartość lodówki podpowiedzą.