dorotanadukanie blog

Twój nowy blog

Wpisy, których autorem jest autor

Rocznica

Brak komentarzy

11 stycznia 2012 minął rok odkąd zaczęłam dietę Dukana. Start: 67 kg. Koniec III fazy: czerwiec 2011 z wagą 57 kg. Udało mi się schudnąć więcej, niż zakładałam. A dziś? 59 kg, ale tylko dlatego, że podczas wakacji i świąt mocno sobie pozwalałam na jedzenie tego, co najbardziej zgubne dla figury. Tak czy inaczej, wagę bez problemu trzymałam na IV fazie. Przyznaję rację doktorowi Dukanowi, że jego dieta oducza nas złych nawyków, a pokazuje jak można lekko się odżywiać. Obieram kurczaka ze skóry (nawet do zupy), jem codziennie owsiankę na śniadanie, jem jak najwięcej białka i warzyw, odstawiłam piwo na rzecz wina. Naprawdę można, bez żadnych specjalnych wyrzeczeń. Po roku nadal uważam, że ta dieta jest dobra. Wytrwajcie w tej diecie i jej postanowieniach, ponieważ nawet po jej zakończeniu efekty pozostają. MOCNO TRZYMAM ZA WAS KCIUKI!!!

Do 200 ml mleka wsypałam 5 łyżeczek otrąb owsianych. Gotowałam ok. 3 minut. Po tym czasie dodałam łyżeczkę kawy rozpuszczalnej.

Do 200 ml mleka wsypałam 5 łyżeczek otrąb owsianych. Pogotowałam ok 3 minuty i zdjęłam z ognia do ostygnięcia. Kiedy owsianka była chłodniejsza, dodałam łyżeczkę miodu i plasterki banana. Posypałam cynamonem dla głębszego aromatu.

Ugotowałam warzywny bulion z marchwi, pietruszki (korzeń i natka), selera, cebuli i pora. Kiedy warzywa byłu prawie miękkie dodałam makrelę wędzoną i zblendowałam. Dopiero na koniec solimy zupę, ponieważ makrela dodała słoności. Podałam zupę z koperkiem. 

Długo mnie nie było, bo od lipca przeszłam na 4 fazę. Jednak urlop dokopał mi 3 kg, więc niniejszym powtórnie witam 2 fazę. Nie będzie to ortodoksyjna 2 faza, jednak wiele jej elementów zamierzam stosować. Dodatkowo dołączam 180 brzuszków + 60 rowerków dziennie. Giń, przepadnij fałdko brzuszna!

A sałatka?

Do pojemniczka wkroiłam kapustę pekińską, paprykę czerwoną i 3 płaty śledzia w sosie musztardowym. Nie oczyszczałam śledzi z sosu. Tyle mojego…

Konkurs

Brak komentarzy

Moi Drodzy, skoro tu jesteście, znaczy, że lubicie moje przepisy. Oddajcie więc proszę darmowy głos na moje naleśniki meksykańskie :)


http://www.kulinarnyblogroku.pl/przepisy/pokaz/?id=296

Dziś nie tyle przepis, co pomysł na jeszcze zdrowsze kanapki.


Skoro możemy już jeść chleb razowy i szynkę proponuję kanapki, ale bez masła. Ja do swoich kanapek do pracy zamiast masła używam ketchupu. Czy wiecie, że pomidor to jedyne warzywo (owoc???), które jest zdrowsze po przetworzeniu, niż świeże? Tak więc pozbywamy się zbędnych kalorii i jemy: chleb razowy, ketchup,
pieczona szynka własnej roboty i warzywa, jakie tylko nam się zamarzą :)

Prosto i smacznie. Na 3 fazie lub później :) 

20 dag jagód (och… zapach lata!!!) zmiksowałam z 500 ml mleka. Podzieliłam na 2 częsci. Pierwsza dla męża z cukrem. Do mojej dodałam 2 łyżki otrąb owsianych. Gotowe pyszne, aromatyczne i zdrowe śniadanko, nie tylko dla osób na Dukanie. 

Na patelni podsmażyłam mięso indyka. Do tego dodałam posiekaną cebulę i 3 posiekane ząbki czosnku. Smażyłam chwilę. Pamiętajcie, aby czosnek się nie przyrumienił! Po 3-4 minutach wlałam 0,5 l gorącej wody, wsypałam ok 200 g ryżu, dodałam curry, chili, kostkę rosołową i (z racji dodania kostki) bardzo delikatnie osoliłam. Przykryłam i zabrałam się za marchew i natkę pietruszki. Marchew w miarę drobno pokroiłam, natkę posiekałam. Oba składniki dodałam do ryżu. Dusiłam pod przykryciem, aż ryż był miękki. 

Mocno dojrzałego banana rozgniotłam z połową łyżeczki cukru (dla ortodoksyjnych słodzik) za pomocą widelca. Do pucharka włożyłam jogurt naturalny, na to mus bananowy i otręby. Posypałam odrobiną cynamonu.


  • RSS